- Córeczko, musze ci cos powiedziec. Powiedziala mama wchodzac do twojego pokoju.
- Tak? Cos sie stalo?
- Tak kochanie.. No bo.. Ja.. Znaczy tata.. - W tym momencie wybuchla placzem.
Szybko do niej podbieglas, i ja przytulilas.
- Kochanie.. Jestes.. Znaczy nie jestes corka Carla. ( Tak ma na imie 'tata').
Szybko sie od niej oderwalas.
- Co? O czym ty mowisz? - Podnioslas ton.
- Tak.. Twoj tata nie moze miec dzieci. Przykro mi.
- Przykro ci? Smieszna jestes? Tobie jest przykro? Pomysl jak jemu bylo przykro kiedy go zdradzilas.
- Nie kochanie.. To nie tak. Ja go nie zdradzilam.
- Mamo ! Mow ! - Krzyczalas.
- Too.. bylo sztuczne zaplodnienie.
- Slucham? Nie, juz nic nie mow, nie chce Cie sluchac ! Wyjdz.
- Ale..
- WYJDZ !
Wydukala ciche przepraszam i wyszla.
Natychmiast zaczelas sie ubierac. Zalozylas http://m.ocdn.eu/_m/3480eae6181124e7eb192dd724102f7e,62,37.jpg . Nie chcialas byc z nimi teraz, w takiej sytuacji.
Zbieglas na dol, zalozylas buty i wyszlas. Rodzice probowali Cie zatrzymac, ale nie reagowalas, masz 17 lat, robisz co chcesz.
Szlas alejkami Londynu, nie wiedzialas dokad zmierzasz, w uszach mialas sluchawki w ktorych lecial twoj ukoany zespol ' One Dirction '.
Szlas jakas godzine, az wkoncu stwierdzilas ze pojdziesz do parku.
Usiadlas na jakiejs lawce i zaczelas plakac. Robilo sie coraz zimniej i ciemniej, a ty bylas tylko w bluzce na ramiaczka i w krotkich spodenkach. W pewnym momencie poczolas ze ktos kladzie Ci bluze na ramiona i siada obok Ciebie.
- Hej, bo zamarzniesz. - Powiedzial chlopak ktory usiadl.
- Dobrze by bylo. - Baknelas, nawet na niego nie patrzac.
- Dlaczego placzesz? - Zapytal.
Dopiero wtedy na niego spojrzalas, dobrze go znalas, to byl on.. Harry Styles z One Direction, ale w tym momencie nie zwracalas na to uwagi. Bylas przygnebiona sytuacja.
- Bo.. Zreszta nie wazne.
- Nie nie wazne, tylko gadaj. - Objal Cie.
- Ale.. - Wtedy poczolas ze mozesz mu sie wygadac, poczolas ze kiedy mu opowiesz on o tym nikomu nie powie, zachowa to dla siebie.
Zaczelas opowiadac mu cala historie, kiedy skonczylas zauwazylas ze chlopak ma przeszklone oczy.
- A ty dlaczego placzesz? - Szturchelas go lekko.
- Bo nie moge patrzec jak ty placzesz. - Chodz pojdziemy do mnie, zjemy cos a potem odprowadze cie do domu.
- Nie. Odprowadzisz mnie tutaj, ja do domu wracac nie zamierzam.
- W takim razie, zostaniesz u mnie na noc.
Ty tylko przytaknelas. Nie balas sie z nim isc, bo wiedzialas kim jest.
Kiedy bylysmy na miejscu chlopak zrobil tosty. Ty usiadlas na blacie i czekalas na danie.
Kiedy Ci je podal, zaczelas jesc, on rowniez, ale zauwazylas ze Ci sie przyglada.
- Dlaczego tak na mnie patrzysz? - Zapytalas.
W tym momencie podszedl do Ciebie i zlozyl pocalunek na twoich ustach.
Oderwal sie od Ciebie, dopiero wtedy kiedy zabraklo mu tchu.
- Ja przepraszam, ale nie moglem sie juz dluzej powstrzymywac. Wiem to zabrzmi smiesznie, ale ja sie w tobie zakochalem, zakochalem rozumiesz? Od pierwszego twojego spojrzenia kiedy spojrzalas na mnie na lawce. Spodobalo mi sie bardzo to ze zauwazylas kim jestem, ale nie widzialas we mnie slawnego Harrego Styles'a, tylko zwyklego chlopaka z uczuciami.
- Nic nie mow. - uciszylas go i zlaczylas wasze usta.
- ja w tobie te..
- Kocham Cie! Kocham. - Wykrzyczal.
- Ja Ciebie tez.
Pocalowal mnie.
- A tak wg. jestem [t.i] - Zasmialas sie.
Oboje parskneliscie smiechem.
* Rok pozniej. *
Mieszkasz z Harrym, pogodzilas sie z rodzicami, Directioner zaakceptowali wasz zwiazek, jestescie najszczesliwsza para pod sloncem.
___________________________________________
Mam nadzieje ze sie podoba. ;)
Bedzie ich wiecej, nie tylko moich, ale tez Clodiee. <3
~ Julia.